Jesteśmy grupą najzwyklejszych ludzi. Nie mamy wsparcia od inwestorów, nie mamy celebrytów na pokładzie, ani setek artykułów promocyjnych codziennie. Mamy tylko $SOGO i obsesję, by naprawdę uczynić go „użytecznym”. Przeszliśmy przez wiele, wiele nocy, regularnie aktualizując nasze osiągnięcia, aby przyspieszyć zapytania, optymalizując nasze rozwiązania, aby zwykli ludzie naprawdę chcieli i mogli z nich korzystać, a nawet oszczędzając na kosztach API, sami zajmując się równoważeniem obciążenia... te wszystkie rzeczy mogą to potwierdzić. Rzeczywistość jest brutalna. Na Twitterze krzyczeliśmy setki razy, a liczba retweetów ledwo przekracza kilka. W grupie na Telegramie, w najaktywniejszych momentach, rozmawiało zaledwie kilka osób. Wolumen transakcji na Dexie, często nawet nasze własne testowe transakcje wydają się nieco niezręczne. Ostatnie dni bezsenności, patrząc na pustą K-linię i stopniowo milknące czaty, czasami budzą w nas wątpliwości: Czy to naprawdę... nie uda się? Ale za każdym razem, gdy pojawiają się takie myśli, zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: „Jeszcze trochę wytrzymaj, myślę, że to naprawdę ma sens.” Może musimy przetrwać kolejne narracyjne cykle, przetrwać niezliczone projekty, które wydają się „lepiej opowiadać historie” niż my, przetrwać te, które szybko znikają po wydaniu pieniędzy, przetrwać śmiech, wątpliwości, niezrozumienie, obojętność i odejścia wielu ludzi... ale tak długo, jak będziemy dostarczać, tak długo, jak narzędzie $SOGO będzie się stawać coraz bardziej użyteczne, bardziej dostępne i bardziej wartościowe, czas będzie po naszej stronie. Ludzie nie mają skrótów. Broń ludzi ma tylko dwie rzeczy: determinację do działania i niemal obsesyjną wiarę w to, co „naprawdę użyteczne”. Nie potrzebujemy, aby wszyscy od razu nas zrozumieli. Potrzebujemy tylko: jeszcze trochę wytrwałości, jeszcze trochę wartości, a potem... czekać na ten nieuchronny moment — rynek otworzy oczy i zobaczy nas. W tym dniu, ludzie nie będą już mówić „jeszcze jeden projekt grassroots”, oni powiedzą:...